wtorek, 24 marca 2015

Jak pisać o zaburzeniach psychicznych

Podobno nikt z nas, nie jest zdrowy na umyśle. Są tylko ludzie, których jeszcze nie przebadano. Czy to prawda czy nie, to choroby psychiczne pojawiają się w literaturze i filmie dość często. Dlatego postanowiłam zrobić taki mały poradnik ,,Jak pisać o zaburzeniach psychicznych”. Przy okazji zdałam sobie sprawę, że łatwiej napisać poradnik ,,jak NIE pisać”... No w każdym razie chodzi o to samo. Nie będzie tutaj typowych opisów chorób, symptomów itd. Każdy może to wygooglować, a jak coś, to piszcie, z chęcią pomogę.



1. Twoja postać może być fikcyjna, ale jej przypadłość nie jest. Pisząc o czymś na co cierpią ludzie w prawdziwym świecie, musimy zdać sobie sprawę z tego, że może to trafić do kogoś, kto zmaga się właśnie z takim problemem. I tylko od nas zależy jak się z tym poczuje. Dlatego traktuj swojego bohatera jak kogoś kogo znasz, kto jest prawdziwy. Cierpi, boi się, chce się wyleczyć, ma już dosyć, nie chce być „dziwakiem”. Niech będą prawdziwi. 

2. To nie tylko choroba, to też człowiek. Czyli nie skupiaj się na problemie, tylko na osobowości. Nasze problemy, pochodzenie, wyznanie, orientacja seksualna, płeć, choroby – to ma na nas duży wpływ, ale nas nie definiuje. Najpierw jesteśmy ludźmi, potem dochodzi cała reszta. Dlatego, przedstawmy postać, która musi zmagać się z zaburzeniami, a nie postać z zaburzeniami. Pozwólmy czytelnikowi poznać postać, nie tylko z jednej strony. No i wbrew pozorom ludzie, którzy walczą ze wszystkimi chorobami, mają też życia ( i robią albo są zmuszone robić, chociaż często jest z tym ciężko wszystko to co zdrowe osoby).

3. Nie ma magicznego wyłącznika. Jeśli decydujemy się na postać chorą psychicznie, to musimy pamiętać, że choroba nie włącza się i nie wyłącza w momentach, kiedy jest nam to na rękę, ani nie ma cudownych uzdrowień. Tak, to nie określa całego charakteru postaci, ale zdecydowanie wpływa na jej życie codzienne. Nie róbmy kolejnego Iron Mana, gdzie mimo rewelacyjnego ukazania ataków paniki, PTSD Tony'ego znika gdzieś w połowie filmu i nie wiadomo co się z nim dzieje. Tak samo jest z
uzależnieniami. Nie ważne jak wasz bohater chce z nich wyjść, nie zrobi tego z dnia na dzień. To długa droga, ale dzięki temu możemy lepiej przedstawić czytelnikom postać i ukazać jej ludzką, słabą stronę. A to zazwyczaj wychodzi na dobre.

4. Nie tylko dla złych gości. To, że ktoś choruje nie oznacza, że jest zły. I nie trzeba być mordercą, aby skończyć w psychiatryku (patrzy na Jokera). Choroby psychiczne są takimi samymi chorobami jak na przykład grypa, zapalenie płuc, czy rak. A jakoś z osób cierpiących fizycznie nie zawsze robimy przestępców. I wiem, psychopatyczny sadysta jest fajną postacią, ale zauważmy, że zwykli ludzie też cierpią. A ze szpitali psychiatrycznych nie róbmy dosłownych domów wariatów. Pacjenci są różni i nie zawsze kończą w kaftanie bezpieczeństwa w pokoju ze ścianami obłożonymi gąbką. 

5. Choroba psychiczna nie sprawi, że twoja postać stanie się wyjątkowa. Tak samo jak z tym rakiem, anginą, czy zapaleniem płuc. To się zdarza. Ludzie są tylko ludźmi i chorują. Nie są przez to ani gorsi, ani lepsi. Po prostu traktujmy to wszystko na równi. Ktoś kto ma 40 stopni gorączki, nie będzie miał siły wstać z łóżka, tak samo jak osoba z depresją, czasem tego nie zrobi. Na prawdę się zdarza. To nie jest coś wyjątkowego. To czyjaś codzienność.

6. Research! Czyli czytaj, rozmawiaj z ludźmi, którzy coś o tym wiedzą, nie bój się prosić o pomoc, korzystaj z różnych źródeł i nie pisz głupot. W fantastyce możemy zrobić, co nam się żywnie podoba. Pisząc o czymś prawdziwym już nie. I będę się o to czepiać przy wszystkim. Osobiście polecam zaglądanie do anglojęzycznych źródeł, zwłaszcza jeśli chcemy informacji o depresji, samookaleczeniu się, czy atakach paniki. Nie mówię, że w Polsce nie ma specjalistów, ale wiem, że podejście jest zdecydowanie inne niż powinno być i często błędne, a przy tym krzywdzące dla chorych. Weźmy pod
uwagę, że nie wszystko jest czarno białe i nie każdy jest książkowym przykładem jakiejś choroby. Symptomy mogą się od siebie różnić, a diagnoza nie być taka oczywista. Dlatego nie warto bawić się w lekarza, jeśli nie wiemy co robimy. Bo nie każde huśtawki nastrojów to zaburzenia dwubiegunowe, a Sherlock (ten z BBC), mimo teoretycznie łatwej diagnozy, wcale nie cierpi na Aspergera.

7. Co się działo wcześniej, czyli tragic backstory... Albo i nie. Bo możemy wytłumaczyć co się działo wcześniej, ale nie zawsze jest to konieczne, albo widoczne. Przecież dzieciak z dobrego domu, ze szczęśliwą rodziną może próbować się zabić i to wcale nie dlatego, że rodzice nie chcieli kupić mu nowego telefonu. A na PTSD nie cierpią tylko żołnierze lub ofiary wypadków. Oznaki zaburzenia bardzo często występują u dzieci pochodzących z patologicznych rodzin. Chodzi mi głównie o to, że to co sprawiło, że nasz bohater jest taki, a nie inny, nie zawsze jest jasne i oczywiste.



I tutaj się zatrzymamy. Mam nadzieję, że pomogłam, mimo iż są tu głównie ogólne informacje. W razie jakiś pytań – piszcie, chętnie odpowiem i pomogę. Zapraszam do komentowania i udzielania się zarówno na blogu, jak i na fb, twitterze i asku. Umierająca i nie mogąca wyzdrowieć, Lexie.

1 komentarz:

  1. Bardzo wartościowy post. Jak zresztą wszystkie, które tu u Was do tej pory przeczytałam. Uwielbiam pisać, ale doświadczenie mam w sumie niewielkie, więc jestem na takim etapie, że chciwie łykam wszystko, co może się przydać - na przykład takie posty z poradami. W zasadzie do tej pory nie napisałam ani nie planowałam tekstu, w którym wystąpiłaby osoba z zaburzeniami (poza opowiadaniem na Wasz ostatni konkurs, ale akurat to trzeba wrzucić do wora z fantastyką :P), ale z drugiej strony - kto wie, co kiedyś może się zdarzyć? W zasadzie to może bardzo dobry punkt zaczepienia...
    W każdym razie - mam nadzieję, że jeszcze kiedyś jakoś rozwiniesz ten wątek lub napiszesz coś o podobnym "wydźwięku", bo poza tym, że to ciekawe i warte przeczytania - o takich rzeczach naprawdę można zapomnieć. Więc taki mini poradnik jest naprawdę dobrym pomysłem i może się okazać bardzo pomocny.
    Zdrowia życzę i weny :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń