Piątkowy
Azamer! Witam wszystkich! Dzisiaj odpuszczę swoje pseudo-filozoficzne
ględzenie. Uwierzyliście mi? Ta… ja sobie również niekoniecznie. Ale postaram
się pisać, mniej więcej, po ludzku. Aby tekst był prosty, przyjemny, a ludziom
żyło się lepiej i dostatniej. No może trochę przesadziłem. Tak czy inaczej, przedstawię
wam cztery główne powody sięgania po książkę. Pomijam już nieszczęsne
fantazmaty :)
1. Przyjemności/rozrywki
Rozpisywanie
się na ten temat nie ma najmniejszego sensu, każdy zna uczucie dorwania się do
nowej książki i poznania zapisanej w niej historii. Wybuch endorfin po
„sztachnięciu się” świeżo wydaną można porównać z wypiciem setki mocnego
trunku. Niesamowicie przyjemne i działające na ośrodek przyjemności w mózgu.
Nie ma też nic lepszego niż wiosenny dzień, a ty, drogi czytelniku, siedzisz na
kocu otoczony przez przyrodę, zagłębiony w lekturze. Chyba, że ktoś woli
zadymione przedziały PKP i bycie wolnym podróżującym duchem. Równie przyjemne. No
muszę wspomnieć: fantazmaty, czyli nakładające się wyobrażenia. Przyjemne jest
dostrzec w książce ulubiony typ postaci lub zdarzeń, prawda? W tym podpunkcie uwzględniam również pochodne, takie jak: poszukiwanie przygody, romansu, akcji itp., wrzucając to wszystko do szukania rozrywki (fabularnej).
2. Zabicia czasu
Nudzisz się?
Nie masz pod ręką gniazdka elektrycznego (o zmoro naszych czasów – tak w tym
względzie jestem hipokrytą pracującym na komputerze, jednak nie mówię, że mi
się to podoba), czekasz na autobus? Wyciągasz książkę i już jesteś zajęty,
prawdopodobnie przegapisz autobus, na który czekasz, zdarza się. Sam nie
rozstaję się z książką na okienkach pomiędzy zajęciami, oczywiście, gdy nikogo
przy mnie nie ma i nie zmusza mnie do rozmowy.
3. Ucieczki od rzeczywistości
Ostatnio tak
sobie myślałem: dlaczego w Rosji jest tak dużo (w porównaniu do Zachodu)
znakomitych pisarzy fantasy? Odpowiedź jest prosta: bo zapewne rosyjska
rzeczywistość ssie (głównie przepaść między bogatymi a biednymi). Nasi krajowi
fantaści też są niczego sobie, w końcu również survivalowcy, usiłujący wyżyć z
pisania. Do rzeczy: kiepska pogoda za oknem, oceny pozostawiające wiele do
życzenia, koledzy do chrzanu, w pracy robisz za beduina? Wystarczy otworzyć
książkę i zniknąć, uwolnić się. Podobną funkcję katharsis (w rozumieniu „oczyszczenia”
a nie greckiego uniesienia, którego w sumie nie znamy) spełniają filmy lub gry
komputerowe. Człowiek potrzebuje odskoczni, wyjścia na piwo ze znajomymi,
zagłębienia się w lekturze. Zapomnienia o tym całym bagnie rzeczywistości i
zmartwieniach. Ucieczka jako słowo zawsze kojarzyło mi się z czynnością tchórza,
dlatego to określenie niezbyt mi się podoba. Wolałbym, nazywać to uwolnieniem
się od rzeczywistości, choćby krótkotrwałą wolnością.
4. Wiedzy
Książki
kucharskie, dzienniki, zapisy biograficzne oraz noty historyczne – praktycznie
wszystko, co wydane, zapisane, możemy nazwać tworem literackim. Czy z
literatury czerpiemy wiedzę? Oczywiście, podobnie jak z filmów, mang, anime,
gier komputerowych. Naśladujemy wzorce zachowań w określonych sytuacjach,
poznajemy przeszłość, uczymy się jak postępować, czyli odróżniać dobro od zła.
Literatura jest także wspaniałym źródłem do poznania samego siebie, po
zapoznaniu się z kontrowersyjną treścią, myślimy, rozważamy, zastanawiamy się
(czasami zmusza też do działania i piszemy komentarz pod postem lub mail do
twórcy). Występują tu podobne schematy jak w rozmowie z drugim człowiekiem,
podczas konwersacji poznajemy siebie i innych.
Słowem wstępnym ku końcowi
Zdaję sobie
doskonale sprawę, że piszę banały, rzeczy, które każdy zna i z niesmakiem prychnie
na taką pisaninę. Ale, zapytajcie się proszę znajomych, dlaczego czytają (jeśli
w ogóle to robią). Na najprostsze pytania najtrudniej jest znaleźć odpowiedź i
czasami warto sypnąć banałami. I tym filozoficznym akcentem żegnam się z wami i
życzę miłego weekendu. Wasz uniżony sługa Azamer.
No, panie filozof, lubię te Twoje posty czytać :D Może dlatego, że mnie często też nachodzi na takie rozważania, a nie zawsze jest się nimi z kim podzielić...
OdpowiedzUsuńPodzielam poglądy zawarte w poście, jak najbardziej :) Może jeszcze to i owo bym na Twoim miejscu dodała, ale ja cierpię na nieuleczalny słowotok, więc nie ma się czemu dziwić :P
Liczę na kolejne wciągające rozważania :)
Pozdrawiam!
"Nieuleczalny słowotok", fajne pojęcie :)
UsuńA jakie prawdziwe w moim wypadku x)
UsuńLubię sztachać się książką i uciekać od rzeczywistości. Warto czytać książki, choćby po to, żeby poczuć emocje bohaterów.
OdpowiedzUsuń