czwartek, 1 października 2015

Gdy Śmierć zapragnie życia, czyli o motywie śmierci w naszej twórczości.




Witajcie drodzy Pisarze!
Dzisiejszy wpis pragnę poświęcić bardzo kontrowersyjnemu ale popularnemu motywowi w literaturze a mianowicie chodzi o motyw śmierci. Chciałam Was zapytać, czy często zdarza Wam się opisywać śmierć Waszych bohaterów, czy po prostu zaznaczacie, że dana osoba odeszła? A może piszecie opowiadania, w których to śmierć jest spersonifikowana? ( co ogólnie znaczy, że nabiera ona cech ludzkich). Według mnie jest to dość ciekawe zjawisko w literaturze, które pojawia się nie tylko w fantastyce ale i w historiach z gatunku obyczajowego. Co jest takiego ciekawego w śmierci? Po pierwsze jest to temat, który dotyka każdego z nas. Od śmierci nie ma ucieczki. Każdego czeka, czy nam się to podoba czy też nie. Po drugie, jest to temat, który w literaturze można dowolnie interpretować. Tak, jak wspomniałam, można ją spersonifikować i uczynić jednym z bohaterów swoich opowiadań. Można też sprawić, że nasi bohaterowie mają moc odbierania innym życia, nie tylko za pomocą broni. Mieszanie motywów jest też formą ekspresji twórczej, dlatego warto jest sięgnąć do różnych źródeł ( lub do własnej, nieograniczonej wyobraźni, która powinna być dla nas najlepszym źródłem inspiracji, a często jest tak, że jest ona brana pod uwagę na samym końcu, co jest dość smutne i przygnębiające).
Jeśli chodzi o mnie, to ja zwykle używam tego motywu w sposób bardzo klasyczny, choć ostatnio bardzo dużo eksperymentuję z motywami i czytam dużo mitów i legend, w których motyw śmierci jest poruszany lub też staram się znaleźć sposób, by przedstawić ją tak, by zainteresować mojego czytelnika. Nie jest to łatwe zadanie, ba nawet śmiem twierdzić, że jest ono prawie niewykonalne, bo już wszystko zostało powiedziane w tym temacie. Lecz ja, mając przekorną naturę i ciągle szukając nowych inspiracji, staram się tak zmienić ten motyw by był ciekawy. Wiem, że to, co właśnie przeczytaliście może nie mieć żadnego sensu, ale ciężko mi to inaczej wytłumaczyć bez konkretnych przykładów. A by one mogły ujrzeć światło dzienne, niestety muszę nad nimi trochę popracować. Jeśli uda mi się je opracować odpowiednio, na pewno dodam je w kolejnych wpisach.  A jak jest z Waszym tworzeniem/wplataniem motywu śmierci w Waszą twórczość?
Bardzo chętnie podyskutuję z Wami na ten temat, dlatego komentujcie. Życząc Wam udanego dnia, żegnam się.
           

                                                                                                                                

  Meg.

1 komentarz:

  1. To rzeczywiście temat-rzeka. Niby coś tak prostego - śmierć - a jednak można ten motyw wykorzystać na wiele sposobów.
    Jeśli o mnie chodzi, pojawia się w ten czy inny sposób bardzo często, niemal w każdym opowiadaniu. Jako początek historii, jej koniec, osobny wątek... Była nawet śmierć spersonifikowana, co więcej występowała jako narrator. O ile sobie przypominam, opowiadanie to powstało po przeczytaniu "Złodziejki książek", więc pewnie była to jakaś inspiracja.
    No cóż, jest to motyw... Nie nazwę go może wdzięcznym, ale na pewno w jakiś sposób atrakcyjnym. A dla autora też kuszącym (przynajmniej w moim wypadku). Tym bardziej, że można z nim eksperymentować, wykorzystywać w różny sposób, naginać do własnego widzimisię itd. Czyli robić to, co tygrysy lubią najbardziej :P
    Zapraszam do mnie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń