piątek, 3 lipca 2015

Wakacyjne rozważania na temat pisania... Czyli o wszystkim i o niczym okiem Meg.

Witajcie drodzy Pisarze!
                Na wstępie mojego postu, chciałam Was przeprosić za długą nieobecność. Musiałam dojść do ładu i składu ze wszystkim, dlatego opuściłam się w pisaniu i prowadzeniu zarówno bloga jak i strony. Ale dość tego! Czas wrócić na właściwe tory, dlatego dzisiaj postanowiłam podzielić się moimi przemyśleniami na temat wakacyjnego pisania.
                Zwykle, gdy pogoda dopisuje, Pisarze spędzają czas na zewnątrz wraz z innymi, bawiąc się, śmiejąc i rozkoszując się ciepłem. Lecz są też tacy, którzy wolą usiąść w cieniu, z laptopem, kartką papieru i długopisem, komórką czy tabletem i zaczynają pisać. Wiele osób spojrzy na te osoby z wyrazem skrajnego zdziwienia i stwierdzą, że są " jakieś dziwne", bo zamiast robić to, co wszyscy, uciekają do własnego świata... Nie uważacie, że takie osądy są niesprawiedliwe? Dlaczego wszyscy mamy robić to samo? Po co chodzić po plaży, skoro w ogóle nie mamy na to ochoty?
Każdy z nas ma wolną wolę i może decydować o tym, co chcemy robić. I nikt nie może nam kazać czegoś zrobić tylko dlatego, że to nie mieści się w czyimś poczuciu normalności.
              Myślę, że podobnie jest z pisaniem. Dlaczego do tego pije? Gdyż ostatnio zauważyłam pewien trend na polskim rynku wydawniczym. Mianowicie, pojawia się coraz więcej kryminałów, horrorów i lekkich romansideł z cyklu " ona go kocha, a on woli inną" czy inne tego typu tematy. Broń Boże nie chcę tu nikogo obrażać ani krytykować, tylko zauważyłam, że w okresie czy to wakacji czy dłuższego wolnego, na rynku pojwia się bardzo wiele tak zwanych "lekkich" książek, które można poczytać sobie na plaży czy w drodzę z Gdyni do Zakopanego. W tym morzu przeciętnych dzieł ciężko jest znaleźć takie, które mogłoby przyciągnąć uwagę na dłużej niż pół godziny. I nie mówię tutaj już tylko o tak zwanych "wakacyjnych" książkach, ale też o takich bardziej... Ambitnych. I tu pojawia się pytanie do Was, moi drodzy Pisarze. Czy zdarzyło Wam się kiedyś popełnić coś na wzór wakacyjnego opowiadania? A może w czasie wakacji, Wasza wena też jest na wakacjach?
             Szczerze mówiąc, ja jestem typem raczej jesienno-zimowo-wiosennym, dlatego moje twory literackie zwykle powstają właśnie w tym okresie.
Lato jest dla mnie czasem wytężonej pracy i zwykle nie mam zbyt dużo czasu na pracę twórczą. Jednak gdy już mnie najdzie wena to zwykle kontynuuję coś, co zaczęłam jakiś czas wcześniej.
Z racji tego, że ten blog został stworzony po to, byście mogli skorzystać z niego w sposób nie tylko bierny ale i czynny, to mam dla Was wyzwanie kochani.
Mianowicie, skoro jesteśmy w temacie wakacyjnym, chętnie przeczytałabym jakieś wakacyjne opowiadanie.
            Tematyka dowolna, forma: opowiadanie, długość: 5-20 stron A4, Times New Roman, 12.
Najciekawsze z nich będziemy publikować na blogu w cyklu : "Opowiadania Wakacyjne". Skoro daję Wam takie zadanie, ja też postaram się coś od siebie napisać do Waszej oceny. Mam nadzieję, że reszta adminów też przyłączy się do tej akcji. Liczę na Was, Pisarze!

A tymczasem, borem lasem, żegnam się z Wami.

Do następnej notki,

Meg. 

2 komentarze:

  1. Zamierzacie zorganizować w wakacje jakiś konkurs?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się narodzi jakiś pomysł, to na pewno napiszemy o tym na fanpage'u i tutaj. :) / Meg.

      Usuń