Zaczęłam
pisać jakiś czas temu i bardzo chciałabym dalej się rozwijać...
niestety miałam sporą przerwę i strasznie mi ciężko znów zabrać
się za tworzenie. Chyba boję się, że to co stworzę będzie
beznadziejne i to skutecznie zniechęci mnie do dalszego pisania. Co
robić? xxx
Jest to jedno z kilku pytań, które dostaliśmy na asku, a które
odnoszą się mniej więcej do tego samego, czyli ,,Przecież nie
jestem wystarczająco dobry”. Aby pisać, tak samo jak przy innych
działaniach, potrzebujemy chociaż odrobiny pewności siebie. Bez
tego nie ruszymy z miejsca. No bo po co stworzyć jakąś postać,
albo coś zrobić skoro ktoś już zrobił to lepiej? Akurat z tą
opinią spotykam się bardzo często, nawet jeśli chodzi o najmniej
istotne sprawy (np. malowanie kresek eyelinerem, serio). Dlatego też
dostaniecie kilka rad od kogoś, czyj poziom wiary w siebie przebił
się już przez podłogę i osiadł na poziomie wylewki pod
fundamenty. Gotowi? Gorzej być przecież nie może.
Zawsze będzie ktoś lepszy od ciebie
Nie ważne co robisz, albo jak
dobrze to robisz, zawsze znajdzie się ktoś kto zrobi to lepiej.
Jeśli będziemy się z tego powodu poddawać, to istnieje duża
szansa, że w pewnym momencie nie będziemy już widzieć sensu we
wstawaniu z łóżka. Dlatego nie przejmuj się! Tak, ktoś napisałby
to lepiej od ciebie, ktoś pewnie wpadł na lepszy pomysł, ale oni
nie są tobą. Tylko ty napiszesz swój własny wiersz, opowiadanie,
wydasz swoją książkę. Najpierw rób to dla siebie,
potem zastanawiaj się, czy innym się spodoba. Bo jeśli sami
jesteśmy zadowoleni z naszej pracy, to już połowa sukcesu.
Zawsze będzie ktoś, kto to skrytykuje
I tutaj zaznaczę, że krytyka jest wskazana, ale nie zawsze na
miejscu. Jest też różnica między konstruktywną krytyką, a
zwykłą złośliwością i chamstwem. Niestety, to drugie występuje
częściej i bardziej to odczuwamy. Co więc najlepiej jest zrobić?
Postarać się olać komentarze, które nic nie wnoszą, a przyjąć
i przemyśleć te, które pomogą dostrzec i przemyśleć swoje
błędy.
Mała uwaga do komentujących, jeśli macie już pisać to z sensem i
szacunkiem. Na przykład napiszcie, że wypadałoby popracować
trochę nad gramatyką, czy też słownictwem, a nie, że gramatyka
jest do dupy, nie pisz nic więcej i najlepiej to idź się zabij.
Mamy wolność wypowiedzi, ale czy nie lepiej czasem ugryźć się w
język (czy też przysiąść na dłoniach) i oszczędzić komuś
przykrości, jeśli nasza wypowiedź i tak nie pomoże?
I uwaga do autorów: ilu jest ludzi, tyle opinii. Nie każda jest
atakiem w waszą stronę, ale każdy ma swoje zdanie i może je
wyrazić. Czasem przemyślcie dwa razy swoją odpowiedź. Bo wiem, że
jeśli pracowało się nad czymś przez długi czas i jesteśmy z
tego zadowoleni, boli gdy ktoś to krytykuje, ale może ta osoba ma
rację? Nie wszystko jest tylko czarno-białe. Są też odcienie
szarości.
Miej trochę samokrytyki
Internet daje nieskończone możliwości jeśli chodzi o publikacje
swoich teksów. Można je dodawać na blogach, swoich profilach,
forach, przesyłać każdemu i w każdej chwili, ale czasem lepiej
jest przeczytać jeszcze raz to co się napisało. Piszę tu o
szacunku i uprzejmości, ale nie jeden i nie dwa razy czytając
jakieś dobrze zapowiadające się opowiadanie załamywałam ręce
nad wykonaniem.
Zostawcie swoje prace na dzień lub dwa. Odetchnijcie, zajmijcie się
czymś innym, po czym wróćcie, przeczytajcie, poprawcie, a nawet
przepiszcie od nowa. W większości przypadków, tuż po zakończeniu
pisania, nasze działo może wydawać się idealne. Dopiero po paru
dniach zauważa się błędy i załamuje ręce, mamrocząc przy tym
„Co ja najlepszego zrobiłam?”. Nie jesteście idealni i
nieomylni. Bez obaw, nikt nie jest. To co napiszecie też nie będzie,
ale przynajmniej miejcie szansę na zbliżenie się do tego ideału.
Pisz, pisz, pisz
Jaki jest sens w pisaniu? O ile nie masz umowy z wydawnictwem, za dwa
tygodnie masz im przesłać koleją książkę, a ty jeszcze nie
wymyśliłeś fabuły, to piszesz dla siebie. Tak samo jak nawet
najzdolniejszy piłkarz nic nie zrobiłby bez lat treningu, najlepszy
malarz nie miałby za co kupić chleba, bez zgniatania kolejnych
kartek z jakimś prostym szkicem, który ZNOWU nie wyszedł, tak samo
ty, Pisarzu Amatorze, nic nie zmienisz bez godzin wpatrywania się w
pusty arkusz edytora teksu i czekania na przypływ weny. Jeśli nie
ćwiczysz, nie poprawisz swojego warsztatu. Nie i koniec. Od tego nie
da się uciec. MUSISZ ĆWICZYĆ!
Nie nastawiaj się na sukces
Okej, masz pomysł, masz czas i masz chęci. Siadasz, piszesz i...
Teoretycznie może ci z tego coś wyjść. Teoretycznie to może
wyjść nawet coś bardzo dobrego. W praktyce? Wróć do poprzedniego
punktu i czytaj, aż nauczysz się tego na pamięć. Nie nastawiaj
się na sukces, nie myśl, że twoja pierwsza próba na napisanie
czegoś zakończy się bestsellerem. Bo wiesz co? Zakończy się
zmarnowanym papierem albo wytartymi klawiszami na klawiaturze. ALE
pisz! Jeśli pomyślałeś właśnie, że nie warto pisać, skoro i
tak ci nie wyjdzie, chociaż to lubisz, to wyobraź sobie, że
dostajesz w twarz od Chucka Norisa! I mówię to jako osoba, która
odpuściła sobie, aż za dużo rzeczy w których mogłabym być
dobra, ale poddałam się właśnie na początku. Jeśli naprawdę to
kochasz, to pisz. Może nie uda się teraz, ani za rok, czy dwa. Ale
za dziesięć lat możesz podpisywać umowę na wydanie swojej
książki. Wyobraź to sobie i odpowiedz, czy warto.
Nie jesteś sam
Jak powstała strona Pisarze Amatorzy? Od dwóch koleżanek, które
lubią pisać i stwierdzenia, że na Facebooku nie ma miejsca
skierowanego typowo dla osób, które piszą. To wszystko opierało
się na potrzebie znalezienia czegoś dla siebie. Bo nie oszukujmy
się, każdy chce być indywidualistą, ale jednocześnie chcemy
widzieć ludzi podobnych do nas. Nasza rodzinka się rozrosła,
zgrała i staramy się robić coraz więcej. Wytrzymaliśmy już
ponad rok, zobaczymy jak będzie później. I to wszystko robimy
zupełnie za darmo, nie dostając nic w zamian. Właśnie dlatego, że
wiemy, jak ważne jest znalezienie ludzi z podobnymi problemami i
marzeniami. I zaufajcie mi, nie jesteśmy jedyni.
Lexie
Post bardzo mi się podoba, co prawda na większość z tych tematów można byłoby się rozpisać na całą jedną notkę, ale pewnie i tak macie wiele pomysłów, które chcecie wprowadzić w życie. Przynajmniej uniknęłam dostania w twarz od Chucka Norrisa, gdyż akurat w tej sprawie jeszcze się nie poddałam, a widząc, jak beznadziejna byłam ten rok temu i ile się zmieniło, czuję potężną dawkę mocy i energii. Ucząc się tym tempie dożyję czasów, w których będę potrafiła napisać coś sensownego. Tak przynajmniej zakładam.
OdpowiedzUsuńCzymże byłby świat bez reklamy? Jeśli któraś z was chciałaby dać mi jakąś wskazówkę, co do pisania, jestem otwarta.
sennikmysz.blogspot.com
„Nie jestem wystarczająco dobry” - Ale trzeba od czegoś zacząć, nawet od bardzo słabego poziomu.
OdpowiedzUsuń„Zawsze będzie ktoś lepszy od ciebie” - Racja.
„Zawsze będzie ktoś, kto to skrytykuje (...) ilu jest ludzi, tyle opinii.” - Zgadzam się.
„Miej trochę samokrytyki” - Czasami trafiam na tekst, po którym od razu widać, że nawet raz nie został przez autora sprawdzony (pełno literówek, zbędnych przecinków itp.)
„Pisz, pisz, pisz” - Jak najwięcej, bo im dłuższa przerwa od pisania, tym trudniej potem wejść w skórę bohaterów i opowiedzieć historię.
„Nie nastawiaj się na sukces”. „Może nie uda się teraz, ani za rok, czy dwa. Ale za dziesięć lat możesz podpisywać umowę na wydanie swojej książki. Wyobraź to sobie i odpowiedz, czy warto.” - Może te 10 lat przerażać, ale jak ktoś kocha pisać, to dla niego nic. Poczeka. A czas dobrze wykorzysta.
„Nie jesteś sam”, „ważne jest znalezienie ludzi z podobnymi problemami i marzeniami. I zaufajcie mi, nie jesteśmy jedyni” - Dlatego od tego są portale, fora, strony internetowe.