piątek, 13 lutego 2015

Nie jestem wystarczająco dobry

Zaczęłam pisać jakiś czas temu i bardzo chciałabym dalej się rozwijać... niestety miałam sporą przerwę i strasznie mi ciężko znów zabrać się za tworzenie. Chyba boję się, że to co stworzę będzie beznadziejne i to skutecznie zniechęci mnie do dalszego pisania. Co robić? xxx

Jest to jedno z kilku pytań, które dostaliśmy na asku, a które odnoszą się mniej więcej do tego samego, czyli ,,Przecież nie jestem wystarczająco dobry”. Aby pisać, tak samo jak przy innych działaniach, potrzebujemy chociaż odrobiny pewności siebie. Bez tego nie ruszymy z miejsca. No bo po co stworzyć jakąś postać, albo coś zrobić skoro ktoś już zrobił to lepiej? Akurat z tą opinią spotykam się bardzo często, nawet jeśli chodzi o najmniej istotne sprawy (np. malowanie kresek eyelinerem, serio). Dlatego też dostaniecie kilka rad od kogoś, czyj poziom wiary w siebie przebił się już przez podłogę i osiadł na poziomie wylewki pod fundamenty. Gotowi? Gorzej być przecież nie może.


Zawsze będzie ktoś lepszy od ciebie
Nie ważne co robisz, albo jak dobrze to robisz, zawsze znajdzie się ktoś kto zrobi to lepiej. Jeśli będziemy się z tego powodu poddawać, to istnieje duża szansa, że w pewnym momencie nie będziemy już widzieć sensu we wstawaniu z łóżka. Dlatego nie przejmuj się! Tak, ktoś napisałby to lepiej od ciebie, ktoś pewnie wpadł na lepszy pomysł, ale oni nie są tobą. Tylko ty napiszesz swój własny wiersz, opowiadanie, wydasz swoją książkę. Najpierw rób to dla siebie, potem zastanawiaj się, czy innym się spodoba. Bo jeśli sami jesteśmy zadowoleni z naszej pracy, to już połowa sukcesu.


Zawsze będzie ktoś, kto to skrytykuje
I tutaj zaznaczę, że krytyka jest wskazana, ale nie zawsze na miejscu. Jest też różnica między konstruktywną krytyką, a zwykłą złośliwością i chamstwem. Niestety, to drugie występuje częściej i bardziej to odczuwamy. Co więc najlepiej jest zrobić? Postarać się olać komentarze, które nic nie wnoszą, a przyjąć i przemyśleć te, które pomogą dostrzec i przemyśleć swoje błędy.
Mała uwaga do komentujących, jeśli macie już pisać to z sensem i szacunkiem. Na przykład napiszcie, że wypadałoby popracować trochę nad gramatyką, czy też słownictwem, a nie, że gramatyka jest do dupy, nie pisz nic więcej i najlepiej to idź się zabij. Mamy wolność wypowiedzi, ale czy nie lepiej czasem ugryźć się w język (czy też przysiąść na dłoniach) i oszczędzić komuś przykrości, jeśli nasza wypowiedź i tak nie pomoże?
I uwaga do autorów: ilu jest ludzi, tyle opinii. Nie każda jest atakiem w waszą stronę, ale każdy ma swoje zdanie i może je wyrazić. Czasem przemyślcie dwa razy swoją odpowiedź. Bo wiem, że jeśli pracowało się nad czymś przez długi czas i jesteśmy z tego zadowoleni, boli gdy ktoś to krytykuje, ale może ta osoba ma rację? Nie wszystko jest tylko czarno-białe. Są też odcienie szarości.


Miej trochę samokrytyki
Internet daje nieskończone możliwości jeśli chodzi o publikacje swoich teksów. Można je dodawać na blogach, swoich profilach, forach, przesyłać każdemu i w każdej chwili, ale czasem lepiej jest przeczytać jeszcze raz to co się napisało. Piszę tu o szacunku i uprzejmości, ale nie jeden i nie dwa razy czytając jakieś dobrze zapowiadające się opowiadanie załamywałam ręce nad wykonaniem.
Zostawcie swoje prace na dzień lub dwa. Odetchnijcie, zajmijcie się czymś innym, po czym wróćcie, przeczytajcie, poprawcie, a nawet przepiszcie od nowa. W większości przypadków, tuż po zakończeniu pisania, nasze działo może wydawać się idealne. Dopiero po paru dniach zauważa się błędy i załamuje ręce, mamrocząc przy tym „Co ja najlepszego zrobiłam?”. Nie jesteście idealni i nieomylni. Bez obaw, nikt nie jest. To co napiszecie też nie będzie, ale przynajmniej miejcie szansę na zbliżenie się do tego ideału.


Pisz, pisz, pisz
Jaki jest sens w pisaniu? O ile nie masz umowy z wydawnictwem, za dwa tygodnie masz im przesłać koleją książkę, a ty jeszcze nie wymyśliłeś fabuły, to piszesz dla siebie. Tak samo jak nawet najzdolniejszy piłkarz nic nie zrobiłby bez lat treningu, najlepszy malarz nie miałby za co kupić chleba, bez zgniatania kolejnych kartek z jakimś prostym szkicem, który ZNOWU nie wyszedł, tak samo ty, Pisarzu Amatorze, nic nie zmienisz bez godzin wpatrywania się w pusty arkusz edytora teksu i czekania na przypływ weny. Jeśli nie ćwiczysz, nie poprawisz swojego warsztatu. Nie i koniec. Od tego nie da się uciec. MUSISZ ĆWICZYĆ!


Nie nastawiaj się na sukces
Okej, masz pomysł, masz czas i masz chęci. Siadasz, piszesz i... Teoretycznie może ci z tego coś wyjść. Teoretycznie to może wyjść nawet coś bardzo dobrego. W praktyce? Wróć do poprzedniego punktu i czytaj, aż nauczysz się tego na pamięć. Nie nastawiaj się na sukces, nie myśl, że twoja pierwsza próba na napisanie czegoś zakończy się bestsellerem. Bo wiesz co? Zakończy się zmarnowanym papierem albo wytartymi klawiszami na klawiaturze. ALE pisz! Jeśli pomyślałeś właśnie, że nie warto pisać, skoro i tak ci nie wyjdzie, chociaż to lubisz, to wyobraź sobie, że dostajesz w twarz od Chucka Norisa! I mówię to jako osoba, która odpuściła sobie, aż za dużo rzeczy w których mogłabym być dobra, ale poddałam się właśnie na początku. Jeśli naprawdę to kochasz, to pisz. Może nie uda się teraz, ani za rok, czy dwa. Ale za dziesięć lat możesz podpisywać umowę na wydanie swojej książki. Wyobraź to sobie i odpowiedz, czy warto.


Nie jesteś sam
Jak powstała strona Pisarze Amatorzy? Od dwóch koleżanek, które lubią pisać i stwierdzenia, że na Facebooku nie ma miejsca skierowanego typowo dla osób, które piszą. To wszystko opierało się na potrzebie znalezienia czegoś dla siebie. Bo nie oszukujmy się, każdy chce być indywidualistą, ale jednocześnie chcemy widzieć ludzi podobnych do nas. Nasza rodzinka się rozrosła, zgrała i staramy się robić coraz więcej. Wytrzymaliśmy już ponad rok, zobaczymy jak będzie później. I to wszystko robimy zupełnie za darmo, nie dostając nic w zamian. Właśnie dlatego, że wiemy, jak ważne jest znalezienie ludzi z podobnymi problemami i marzeniami. I zaufajcie mi, nie jesteśmy jedyni.


Lexie

2 komentarze:

  1. Post bardzo mi się podoba, co prawda na większość z tych tematów można byłoby się rozpisać na całą jedną notkę, ale pewnie i tak macie wiele pomysłów, które chcecie wprowadzić w życie. Przynajmniej uniknęłam dostania w twarz od Chucka Norrisa, gdyż akurat w tej sprawie jeszcze się nie poddałam, a widząc, jak beznadziejna byłam ten rok temu i ile się zmieniło, czuję potężną dawkę mocy i energii. Ucząc się tym tempie dożyję czasów, w których będę potrafiła napisać coś sensownego. Tak przynajmniej zakładam.
    Czymże byłby świat bez reklamy? Jeśli któraś z was chciałaby dać mi jakąś wskazówkę, co do pisania, jestem otwarta.
    sennikmysz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. „Nie jestem wystarczająco dobry” - Ale trzeba od czegoś zacząć, nawet od bardzo słabego poziomu.

    „Zawsze będzie ktoś lepszy od ciebie” - Racja.

    „Zawsze będzie ktoś, kto to skrytykuje (...) ilu jest ludzi, tyle opinii.” - Zgadzam się.

    „Miej trochę samokrytyki” - Czasami trafiam na tekst, po którym od razu widać, że nawet raz nie został przez autora sprawdzony (pełno literówek, zbędnych przecinków itp.)

    „Pisz, pisz, pisz” - Jak najwięcej, bo im dłuższa przerwa od pisania, tym trudniej potem wejść w skórę bohaterów i opowiedzieć historię.

    „Nie nastawiaj się na sukces”. „Może nie uda się teraz, ani za rok, czy dwa. Ale za dziesięć lat możesz podpisywać umowę na wydanie swojej książki. Wyobraź to sobie i odpowiedz, czy warto.” - Może te 10 lat przerażać, ale jak ktoś kocha pisać, to dla niego nic. Poczeka. A czas dobrze wykorzysta.

    „Nie jesteś sam”, „ważne jest znalezienie ludzi z podobnymi problemami i marzeniami. I zaufajcie mi, nie jesteśmy jedyni” - Dlatego od tego są portale, fora, strony internetowe.

    OdpowiedzUsuń