Dzień dobry, drodzy Pisarze!
Dawno nie dodawałam żadnych postów tutaj na blogu, za co przepraszam. Nawał obowiązków i pracy sprawia, że nawet nie mam czasu usiąść na spokojnie przy komputerze i coś napisać. Ale postanowiłam lepiej zorganizować czas i poświęcić go troszkę więcej na prowadzenie tego bloga oraz grupy dyskusyjnej na Facebooku, którą znajdziecie na naszej stronie.
W dzisiejszym odcinku, #SekretnegoŻyciaPisarza, postanowiłam skupić się na trzech, myślę dość istotnych, punktach naszej twórczości. Mianowicie chodzi o :
1. Warsztat pisarski,
2. Zapytanie i propozycja wydawnicza - z czym to się je?
3. Doskonalenie swojej samoorganizacji.
Może zacznę od końca, bo ten problem jest chyba znany każdemu, kto kiedykolwiek próbował cokolwiek swojego stworzyć.Organizowanie sobie przestrzeni do pracy a przede wszystkim czasu jest dla pisarza czymś niezwykle ważnym. Wiele osób zapewne podniesie głos i powie: hej, ale ja mogę pisać gdziekolwiek!
No, dobrze. Skoro tak, to gratulacje. Jednak są osoby, które nie potrafią pracować "byle gdzie" i "byle jak". Dlatego, specjalnie dla Was, będzie ten mały poradnik. Może nie będzie on strikte profesjonalny, aczkolwiek może się przydać.
1. Miejsce pracy - Zwykle, gdy myślimy o miejscu pracy pisarza to jest to jaki, ś kąt w domu, gdzie jest biurko, lampka, komputer, sterta kubków i notatek. Zapewne duża część z Was ma tendencje do rozrzucania wszystkiego wokół, bo wtedy łatwiej jest Wam się skupić. I dobrze, tak właśnie róbcie. Postarajcie się o to, by Wasze miejsce pracy było jak najbardziej Wasze. Wówczas łatwiej Wam będzie się skupić na tworzonej opowieści.
2. Znajdź czas na ćwiczenia kreatywnego pisania - Może ten punkt wydać się Wam dziwny, ale jeśli poświęcicie dziennie około pół godziny na pisanie czegokolwiek, wówczas Wasz warsztat się poprawia. Zaczynacie zauważać błędy, poprawiacie je i staracie się by finalny tekst był idealny.
3. Nawet jeśli nie masz weny, nie zaburzaj swojego rytmu dnia - Często zdarza się, że pisarz gdy nie ma pomysłu na to, jak pociągnąć dalej przygody swoich bohaterów, po prostu zarzuca swoją pracę i zaczyna robić coś zupełnie innego. A to burzy pewnego rodzaju wypracowany harmonogram, który później ciężko z powrotem odbudować. Rutyna niekoniecznie musi znaczyć zabijanie kreatywności. Ale warto ją mieć, by się bardziej zdyscyplinować w tym, co robimy.
Warsztat pisarski - No i tu znów wracamy do punktu drugiego z naszej listy, czyli do ćwiczeń. Bez tego, niestety nie uda nam się stworzyć nic, co nadawałoby się do publikacji. Można przywołać wiele książek i autorów, którzy nie mają za grosz warsztatu a jednak nadal wydają książki, ale po co. Skupmy się bardziej na tym, co my chcemy dać swoim czytelnikom i czy nasz czytelnik będzie zadowolony z tego, co od nas dostanie.
Oczywiście podstawowym źródłem naszej wiedzy, powinny być książki. Im więcej czytamy, tym lepiej piszemy, jak to twierdzi Stephen King i coś w tym jest. Osoba, która dużo czyta ma znacznie lepszy warsztat od tej, która czyta mało albo wcale. A zdarzają się tacy, co biorą się za pisanie książek a rzadko kiedy je czytają. Dobrze jest też zapisać się na kurs lub samemu ćwiczyć warsztat. Jak to mówią : praktyka czyni mistrza.
No i ostatni punkt, który dzisiaj chciałam poruszyć to tworzenie zapytania i wysyłanie propozycji wydawniczych.
Nie ma złotego środka na to, jak napisać propozycje czy zapytanie do wydawnictwa by to zgodziło się choć rzucić okiem na nasze wypociny. Jeśli jesteśmy początkującymi pisarzami, bez żadnego dorobku czy znajomości, to będzie nam bardzo ciężko cokolwiek wskórać. Aczkolwiek, warto się starać. Trzeba zacząć od tych najwyższych, najlepszych i teoretycznie najbardziej zaufanych wydawców, którzy publikują nasz gatunek. Gdy już znajdziemy takiego wydawcę, trzeba się zapoznać z profilem wydawniczym i preferencjami wydawcy odnośnie tekstu, czyli czy ma być to całość czy fragment, streszczenie czy opis w punktach, jakie formaty interesują wydawców itp, itd. Jeśli wiemy, kto jest redaktorem zajmującym się segregacją tekstów w danym wydawnictwie, warto byłoby się zwrócić w mailu wprost do niego, a nie np. Szanowni Państwo. Choć u większości wydawnictw jest podany tylko ogólny mail, dlatego forma grzecznościowa ogólna to mus.
W swojej propozycji, powinniśmy zamieścić: krótki opis fabuły/streszczenie, można dołączyć powieść w punktach czyli: jaki to gatunek, dla kogo przeznaczony, tytuł roboczy, liczba znaków, przewidywana liczba stron, krótkie zdanie, które "sprzeda" Waszą książkę i kilka słów o autorze. To można od razu zamieścić w mailu, by wydawca wiedział, z kim ma do czynienia. Bo wiadomo, z anonimem nikt nie chce rozmawiać. Zamieszczamy też dane kontaktowe zarówno w tekście ( na końcu lub w prawym górnym rogu) gdzie podajemy imię, nazwisko, adres mailowy i numer telefonu, jak i w treści maila. No i rzecz jasna całość tekstu lub fragment, jeśli wydawca sobie tego życzy.
Jeśli już wszystko mamy, wysyłamy i czekamy.
Niestety, często zdarza się tak, że wydawnictwa nie odpisują, a to jest równorzędne z odrzuceniem propozycji. Niektóre wydawnictwa zachęcają by się do nich odezwać po kilku miesiącach i zapytać, co z naszą książką ale te należą do rzadkości.
Mam nadzieję, że ten mój wywód Wam się do czegoś przyda. Jeśli macie jakieś pytania, sugestie, swoje własne rady, podsyłacie je tutaj, bądź na naszej stronie.
Tymczasem pozdrawiam niedzielnie,
Meg.
Przepraszam, ja mam sugestię, żeby po skończeniu tekstu jeszcze raz go przeczytać i postarać się wyłapać literówki, bo jeśli zawiera on porady odnośnie pisania, a tu np. nagle w środku słowa pojawia się przecinek, to trochę traci na wiarygodności ;)
OdpowiedzUsuń